Lifestyle

Metamorfoza balkonu

Przy odrobinie wysiłku i niewielkich kosztach można świetnie urządzić balkon, jeżeli nie posiada się ogrodu, tak jak jest w moim przypadku. Wystarczy kilka małych trików i nasz pusty balkon możemy zamienić w przytulny kącik, który nie tylko cieszy oko, ale może być również miejscem do odpoczynku, zabawy, medytacji itp.

Mój balkon, który mieści się na pierwszym piętrze w bloku w którym mieszkam ma wymiary: 110 x 292 cm. Początkowo był to zupełnie pusty balkon, który używałam tylko do suszenia prania na rozkładanej suszarce.

Metamorfozę zaczęłam od podłogi, na której ułożone zostały wodoodporne deski z żywicy i trocin pokryte powłoką gumową w odcieniu średnio nasyconej szarości ( UPM Profi Deck- composite terrace). To taki decking wyższej generacji, nie dość, że jest trwały to jeszcze dobrze wygląda, a został zakupiony w (Jersey building supplies).

Następnie przeszłam do balustrady, na której zamocowany został drewniany plotek kupiony w sklepie ogrodniczym (B&Q Jersey). Płotek został przytwierdzony do balustrady za pomocą deski podtrzymującej całość do której wbito kilka gwoździ. Pierwotny plan był taki, że płotek zostanie pomalowany na biało, ale ze względu na wysoką wilgotność panującą na wyspie, na której mieszkam zdecydowałam nie malować płotka, lecz pozostawić go w kolorze naturalnym, wtedy ewentualna pleśń, która może się pojawić nie będzie aż tak widoczna.

Małe, wąskie balkony są trudne do zagospodarowania, dlatego zdecydowałam, że nie wstawię żadnych krzeseł ani leżaków, natomiast użyję poduszek jako siedzisk oraz postawię mały podręczny stoliczek na którym można postawić przekąski i napoje. Ale, ale.. nie są to takie zwykle poduszki, są to nakładki na kuchenne krzesła( Dunelm) które można dostać w każdym sklepie z akcesoriami kuchennymi. Jeżeli chodzi o stolik, szukałam naprawdę małego i znalazłam ( Jysk) pasuje idealnie.

No i wreszcie rośliny doniczkowe- jako dopełnienie całego balkonu.

Wykorzystałam rośliny, które już wcześniej znałam i wiedziałam, ze są trwałe i doskonale się sprawdzą na moim dość zacienionym balkonie: pelargonia (zwana krakowiakiem), żywotnik ( zwany tują), lawenda francuska oraz Antirrhinum-przyjazne pszczółkom🐝.

Poszłam jednak o krok dalej i postanowiłam zaryzykować i pokusić się o rośliny, z którymi nigdy wcześniej nie miałam do czynienia: trawa błękitna- Festuca glauca, paprotka- Asplenium , a także Bougainvillea vera deep o przecudnych fuksjowych kwiatach oraz Dipladenia o przecudnych czerwonych kielichach z której jestem najbardziej dumna😊( jednak dipladenię trzeba przezimować w domu).

Nie sprawdziły się natomiast rośliny: Petunia, Azalea japonica oraz Saxifrage, te dwie ostatnie najlepiej czują się w ogrodzie. Natomiast mam na swoim balkonie jeszcze jedną roślinę, która musi być podlewana codziennie🙉, to New Guinea- Impatiens.

A oto mój mały pomocnik, bez którego bym sobie nie poradziła, dzięki niemu nasze roślinki są systematycznie nawadniane🙃.

Na koniec best of the best- sukulenty, są trwałe i nie trzeba ich często podlewać, więc nic nie szkodzi jak się o nich zapomni.

Jeżeli chodzi o elementy dekoracyjne na moim balkonie to są to lampiony, dające piękne światło wieczorową porą, sympatyczna biedronka niewielkich rozmiarów, która wywołuje uśmiech na twarzy oraz koszyk na czasopisma.

Aranżacja małego balkonu wymaga nie tylko wyobraźni jak zagospodarować przestrzeń i jak dobrać rośliny, ale również zmysłu organizacji i smaku w doborze dodatków, mam nadzieję, że mnie się to udało. Być może kogoś zainspiruję do zmian, jeżeli tak się stanie, będzie mi bardzo miło.

2 myśli w temacie “Metamorfoza balkonu”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s